- Trudu Mnie przychodzi
basen ogrodowy |Kwatery wielkopolska |Felgi„— Trudu Mnie przychodzi to o wiele łatwiej niż tobie.
— W takim razie musisz mi też towarzyszyć przy obiedzie.
— Chętnie. Matka dopilnuje bachorów. Lubię siedzieć tutaj.
Codziennie dawał jej Vincent jednego franka; wiedział, że nie stać go na to, lecz cieszyło go, że ma ją przy sobie. Rad był, że oswobodził ją od harówki przy balii. Czasem, gdy musiał wyjść po południu, pozowała mu potem długo wieczorem — wtedy nie opłacało jej się wracać do domu. Jak szczęśliwy się czuł wdychając rano woń świeżo parzonej kawy, jak go radował widok kobiety krzątającej się przy piecu! Po raz pierwszy w życiu miał własne gospodarstwo.
Od czasu do czasu Krystyna zostawała u niego również bez określonego powodu.
— Chciałabym zostać u ciebie na noc — mówiła po prostu. — Czy mogę
— Ależ tak, Sien. Możesz zostać, ilekroć zechcesz. Wiesz przecie, że cieszę się, gdy tu jesteś.
Chociaż jej o to nigdy nie prosił, prała mu stale bieliznę, naprawiała ubrania i przynosiła z targu żywność.
— Wy, mężczyźni, nie umiecie sobie dać rady — mówiła. — Potrzeba ci kobiety. Przysięgłabym, że przekupki na targu oszukiwały cię, ile wlezie.
Sien nie była wcale dobrą gospodynią. Długoletnie niechlujstwo w domu matki wypleniło w niej niemal doszczętnie zamiłowanie do ładu, o ile kiedykolwiek je miała. Czasami nagle opętywalo ją pragnienie porządku; brała się wtenczas z pasją do roboty. Tu jednak po raz pierwszy prowadziła gospodarstwo człowiekowi, którego lubiła. Praca i zajęcie się domem sprawiały jej przyjemność — oczywiście w tych chwilach, kiedy jej to akurat przychodziło do głowy.“(6)
aukcje internetowe |MeczeOnline.TK |linea